Jakiś Czas temu natrafiłem na takie oto zdjęcie.

Zabawne prawda? 🙂 i mimo, iż zapewne twórca tego dzieła miał właśnie na myśli rozbawienie ludzi, to ja widzę w tym drugie dno.

Jak się temu nieco głębiej przyjrzeć, jest to doskonały obraz wielu z Nas. W życiu codziennym można spotkać wielu ambitnych ludzi którzy chcą coś osiągnąć w danej dziedzinie życia jednak nie potrafią poświęcić temu zbyt wiele swojej uwagi.

Czemu się tak dzieje? Właśnie dlatego, iż ciągle nas coś rozprasza. I nie chodzi mi tutaj o piękno przyrody na które oczywiście patrzeć wręcz trzeba, ale na wiele różnych rzeczy którym poświęcamy swoją uwagę. I teraz dla przykładu…jeśli planuję przeczytać pożyczoną książkę w dość szybkim czasie to powinienem poświęcić codziennie trochę czasu na przeczytanie kilku stron. Jednak gdy dochodzi co do czego to wolny czas spędzam na bezproduktywnym oglądaniu filmików w necie, graniu czy oglądaniu tv. Skutek tego taki że książki leżą, a jak znajomi się pytają czy już przeczytałem to odpowiedź zazwyczaj jest taka, że nie mam czasu….

I teraz przykład przeniosę na nasze podwórko  czyli do sztuk walki. Często spotyka się ludzi pełnych zapału, którzy chcą się szybko i dużo uczyć. Ciągle kolejna forma, kolejne techniki, chcemy już walczyć…ciągle więcej, więcej i więcej. I oczywiście nie ma w tym nic złego o ile jesteśmy w stanie poświęcić na to więcej czasu niż dwa razy w tygodniu. Często ludzie w pozostałe dni wybierają inne aktywności ruchowe jak siłownia, basen, bieganie czy np. rower. Nie jest to zakazane, czy też nie stanowi większego problemu, pod warunkiem że każdą z tych dyscyplin traktujemy jako hobby, sposób na spędzenie wolnego czasu w sposób aktywny. Gorzej jak mam ambicję aby być super zawodnikiem w sztukach walki ale trenuję je 2 razy w tygodniu a na siłownię chodzę 3 razy i do tego raz na basen….jak widać proporcje są zdecydowanie niewłaściwe.

Jeśli chcemy być w czymś naprawdę dobrzy to musimy w pewnym momencie podjąć decyzję która droga jest dla mnie najlepsza, która dyscyplina mi najlepiej pasuje i w którą stronę chcę iść. Bez tego będzie tylko irytacja z tego powodu, że moje wyniki są dalekie od oczekiwań. I wtedy pojawia się złość, że szkoła nie taka, trener nie taki, sport nie taki itd.

W dzisiejszych czasach mamy tyle możliwości jeśli chodzi o uprawianie sportu że ciężko jest się skupić na jednej dyscyplinie. Dodatkowo dochodzą wszelkie inne rozrywki czy też zwyczajne pochłaniacze czasu jak internet, które zabierają Nam uwagę. Jednak najlepsze efekty i spełnienie daje skupienie się na wąskiej grupie ale za to wykonywać je naprawdę dobrze a nie aby po prostu coś robić. Jest to oczywiście moje spostrzeżenie i coś z czym sam często walczę gdyż niejednokrotnie chciałbym próbować kolejnych rzeczy, ale wiem że wtedy mój trening Kung Fu byłby coraz słabszy z racji zmniejszonych jednostek treningowych.

I w żadnym razie nie chodzi mi o to żeby nie próbować czegoś nowego np. na urlopie jazdy na nartach, czy lekcjach surfingu nad morzem bo są to dodatkowe doświadczenia które warto kolekcjonować i mieć fajne hobby na aktywne spędzanie wakacji. Dzięki temu w ciągu dwutygodniowego urlopu można odpocząć od swojego głównego treningu, ale przy okazji nie zapuścimy się kompletnie i damy swojemu organizmowi nowe bodźce. Chodzi mi bardziej o regularne zajęcia które w cyklach tygodniowych zabierają nam np.2-3 jednostki treningowe z czterech którymi dysponujemy. Możemy też inne dyscypliny traktować jako dodatek i uzupełnienie podstawowych zajęć np. trenuję sztuki walki 3-4 razy w tygodniu i do tego raz w tygodniu robię basen i raz siłownię. Mamy więc 5-6 jednostek treningowych ale proporcje są zachowane.

Zagłębiając się jeszcze w naszą fotkę i pierwsze pytanie „dlaczego moja technika się nie poprawia” można także poruszyć jeden temat. W sztukach walki zazwyczaj mamy do czynienia z wieloma bardzo fajnymi technikami gdy je wykonujemy w formach, potem w parach ale niestety ciężko jest je przełożyć na walkę. I teraz pytanie dlaczego? Najczęściej pada odpowiedź że sztuki walki są nie praktyczne bo tych technik w życiu nie da się wykorzystać. Problem jednak leży gdzie indziej. Znowu pojawia się tutaj mała intensywność treningów. Jeśli trenuję tylko 1-2 razy  tygodniu to problemem jest prawidłowe wykonanie wielu technik w powietrze a co dopiero mówić o wykorzystaniu jej w realnej walce. Podstawą jest więc tutaj częstotliwość zajęć, ich jakość ( czyli wykonywać techniki ze zrozumieniem ) oraz częstsze myślenie o tym jak można wykorzystać pewne sekwencje ruchów do realnej walki.

Podsumowując, jeśli znaleźliśmy w swoim życiu coś, w czym chcemy być naprawdę dobrzy to musimy temu poświęcić zdecydowanie więcej uwagi niż wielu  z nas wydaje się na początku. Tyczy się to tak samo celów krótkoterminowych jak i tych na lata.

W sztukach walki jest to szczególnie ważne, gdyż jest bardzo wiele elementów nad którymi należy pracować, przez co sporadyczne treningi nie zaprowadzą Nas do upragnionego celu. Myślę również iż jest to cały urok sztuk walki, że cały czas możemy się rozwijać i możemy je trenować przez długie lata.

Na zakończenie podsyłam fajny filmik odnośnie braku czasu. Można powiedzieć, że dobrze uzupełnia to o czym napisałem powyżej. Polecam obejrzeć i na koniec zastanowić się czy naprawdę nie jesteśmy w stanie zrezygnować z jakichś mniej znaczących rzeczy dla czegoś co jest naprawdę dla Nas ważne. Miłego oglądania J

pozdrawiam

Si Fu Sławomir Chmielewski

Share This